Pełna sala na obydwu spektaklach “Hity Buffo” świadczy najlepiej o tym, że zaproszenie przez PKN ORLEN artystów Teatru BUFFO to był zdecydowanie strzał w dziesiątkę! Dla nas najmilsze były słowa czytelniczki, która, dzięki życzliwości koncernu, otrzymała bilety dla swoich rodziców.

 

7 kwietnia o godzinie 16 i 20 płocki koncern zaprosił na muzyczny spektakl “Hity Buffo”, na który składały się najlepsze piosenki z cyklu widowisk artystycznych pt. „Wieczory w Buffo”. Bilety były dofinansowane przez PKN ORLEN, dzięki czemu można je było kupić w bardzo atrakcyjnej cenie.

 

Na scenie wystąpił m.in. Janusz Józefowicz, autor scenariusza oraz choreografii spektaklu, Natasza Urbańska – piosenkarka, tancerka, aktorka filmowa, telewizyjna i teatralno-musicalowa oraz odpowiedzialny za opracowanie i kierownictwo muzyczne, znakomity kompozytor i dyrygent Janusz Stokłosa, a także artyści Studio Buffo oraz Jerzy Grzechnik, Maria Tyszkiewicz, Natalia Kujawa, Natalia Srokocz, Mateusz Jakubiec, Katarzyna Granecka, Mariola Napieralska, Dominik Ochociński. Artystom towarzyszyli świetni muzycy z Płockiej Orkiestry Symfonicznej.

 

Podczas blisko dwugodzinnego koncertu, widzowie usłyszeli takie utwory, jak: „Bohemian rapsody”, „Byłam różą”, „Prawy do lewego” czy “Biełyje rozy”.

 

Przed spektaklem napisała do nas czytelniczka z prośbą o pomoc w uzyskaniu biletu dla jej rodziców. Było ich marzeniem, żeby obejrzeć przedstawienie razem, ale udało im się zdobyć tylko jeden bilet… Poprosiliśmy PKN ORLEN o pomoc – nasze bilety rozdaliśmy już w konkursie. Udało się! Dzięki życzliwości koncernu, rodzice naszej czytelniczki mogli wybrać się na “Hity Buffo”. Dzisiaj otrzymaliśmy e-mail: “W imieniu rodziców chciałam Państwu z całego serca podziękować za bilety na Hity Buffo. Rodzice po obejrzeniu hitów popłakali się ze wzruszenia. Gdyby nie Państwa dobre serce i chęć pomocy, na pewno nie zobaczyliby tego koncertu. Jeszcze raz serdecznie Państwu dziękujemy”. My również dziękujemy za pomoc :)

 

Występ Teatru Buffo to z pewnością jedna z największych inicjatyw realizowanych w bieżącym roku przez PKN ORLEN w ramach działań zaplanowanych przez Koncern pod hasłem „ORLEN dla Płocka – kultura z pasją”.

 

Agnieszka Stachurska / PetroNews.pl

W sobotę w Orlen Arenie wystąpili artyści Teatru Buffo. Publiczność usłyszała hity z wieczoru latynoskiego, a także piosenki rosyjskie, hity anglojęzyczne oraz wariacje na temat klimatów bałkańskich.

 

Muzyczne widowisko oparte było na cyklu „Wieczory w Buffo”, z którego wybrano najbardziej znane i lubiane utwory: „Byłam różą”, „Prawy do lewego”, "Biełyje rozy", "Simple The Best", „Mambo Italiano”, „Fra di nori”, „Time to say goodbay”, „Be Italian”, „Bohemian rapsody”, „She bangs” czy „Strange”.

 

Największymi gwiazdami przedstawienia byli oczywiście Natasza Urbańska i Janusz Józefowicz oraz kompozytor i dyrygent Janusz Stokłosa odpowiedzialny za opracowanie i kierownictwo muzyczne.

 

Swój talent przed płocką publicznością zaprezentowali także artyści Studia Buffo: Jerzy Grzechnik, Maria Tyszkiewicz, Natalia Kujawa, Natalia Srokocz, Mateusz Jakubiec, Katarzyna Granecka, Mariola Napieralska i Dominik Ochociński.

 

Artystom towarzyszyła Płocka Orkiestra Symfoniczna.

 

A.B / Portal Płock

Jubileusz odbędzie się w piątek 20 kwietnia w Państwowej Szkole Muzycznej w Płocku. Okazją są 80. urodziny byłej dyrektor Płockiej Orkiestry Symfonicznej.

 

Hanna Witt-Paszta jest co prawda płocczanką od 1973 r. (pochodzi z Wielunia), ale to z Płockiem właśnie związała swoje życie i wiele dla miasta zrobiła. Ukończyła Akademię Muzyczną w Katowicach. Począwszy od lat 70. przez ćwierćwiecze uczyła w Państwowej Szkole Muzycznej w Płocku w klasie fortepianu. W 1990 r. została dyrektorką Płockiej Orkiestry Kameralnej i to za jej kadencji orkiestra przekształciła się w symfoniczną. Hanna Witt-Paszta wielokrotnie wspominała, z jakimi trzeba się było borykać problemami...

 

Ale nie tylko ta działalność kojarzy się z jubilatką. To ona była kuratorem parafii ewangelicko-augsburskiej, zbudowała kaplicę przy ul. Kazimierza Wielkiego, doprowadziła do wydania reprintu „Ewangelii wg św. Mateusza” z 1551 r., przetłumaczonej przez Stanisława Murzynowskiego. A także była płocką radną w demokratycznej już Polsce oraz to dzięki niej 30 lat temu Płock uczył się esperanto – języka, którym się zachwyciła i którego nauczyła błyskawicznie.

 

Ewelina Stefańska / Gazeta Wyborcza Płock

Tadeusz Trojanowski skomponował na ten wieczór mazurka. Maria Mieczykowska z Edwardem Bogdanem na cztery ręce zagrają walca Brahmsa. Wystąpią lekarze: Wojciech Michalski i Klaudiusz Ciepliński, prawnik Piotr Radomski i pianista Mariusz Tytman. Płocka Orkiestra Symfoniczna pod batutą Janusza Przybylskiego zaprasza na wyjątkowy koncert (20 kwietnia o godz. 19.00), którego adresatką będzie znakomita nauczycielka muzyki, wcześniej dyrektorka POS Hanna Witt- Paszta. Jubilatkę usłyszymy w drugiej części IV Koncertu fortepianowego G-dur op. 58 cz. II Beethovena.

 

Urodziła się w Wieluniu. Jest absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach. Do Płocka przyjechała wraz z mężem lekarzem-ginekologiem. Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka w klasie fortepianu Państwowej Szkoły Muzycznej. Była inicjatorką utworzenia w Płocku orkiestry kameralnej i przez prawie dziesięć lat jej dyrektorką. Melomani pamiętają, że przed koncertami, które odbywały się jeszcze na scenie teatru płockiego, prowadziła interesujące gawędy o muzyce.

 

W 1989 roku została przewodniczącą Komisji Kultury, Oświaty i Sportu w Radzie Miasta. W 2011 roku odebrała tytuł Płocczanki Roku. Była także przewodniczącą płockiego Stowarzyszenia Miast Siostrzanych. Zainicjowała kontakty z niemieckim Darmstadt i amerykańskim Fort Wayne, które teraz są miastami partnerskimi Płocka. Jej staraniem powstała kaplica dla parafii ewangelicko-augsburskiej. – Pomysł koncertu wyszedł od Orkiestry. Już przed dziesięcioma laty otrzymałam kwiaty z okazji urodzin. Moi uczniowie i dyrektor Adam Mieczykowski nalegali, żebym zgodziła się na benefis. Zrobiłam to z przyjemnością, ponieważ największą radość sprawia mi słuchanie swoich uczniów – mówi Hanna Witt-Paszta.

 

Wykonawcami koncertu będą: Hanna Witt-Paszta, Mariusz Tytman, Wojciech Michalski, Tadeusz Trojanowski, Beata Ludwicka, Maria Mieczykowska, Anna Majewska, Edward Bogdan, Klaudiusz Ciepliński, Piotr Radomski. Usłyszymy: Suitę z baletu Maskarada A. Chaczaturiana, IV Koncert fortepianowy G-dur op. 58 cz. II Beethovena, Tańce słowiańskie op. 46 Dvořáka, kompozycje F. Chopina, F. Mendelssohna-Bartholdy’ego, J. Brahmsa, S. Rachmaninowa i T. Trojanowskiego.

 

Bilety kosztują 30 zł.

 

Lena Szatkowska / Tygodnik płocki

Mieszkam w Płocku już ponad ćwierć wieku i przez ten czas nauczyłem się myśleć, że to moje miasto. Śledzę teraz informacje o tym, że ma powstać filharmonia, a raczej sala koncertowa. Można by z ulgą odetchnąć: nareszcie! Ale ja czuję raczej niepokój.

 

Obawiam się, że znów wszystko utonie w sporach, gdzie taki obiekt ma być zbudowany, czy ma być na tyle czy na tyle miejsc. A na koniec i tak okaże się, że jak zwykle nie ma pieniędzy i zamiast sali znów będzie wielkie NIC.

 

O ile mi wiadomo, wszyscy, a na pewno zdecydowana większość mieszkańców Płocka jest zdania, że sala taka jest nam potrzebna. Myślmy więc o niej poważnie. Zgadzam się z dyrektorem Płockiej Orkiestry Symfonicznej, że powinna stać się ikoną miasta. Jeśli pójdziemy drogą oszczędności, to grozi nam, że powstanie – jeśli powstanie – gmach nijaki, po prostu kolejny, może trochę większy budynek.

 

Uważam, że władze powinny ogłosić duży konkurs na koncepcję i projekt filharmonii w Płocku. Nie – lokalny, ale nawet międzynarodowy. Tak żeby zwiększyć spektrum, pozyskać jak najlepsze, najbardziej unikalne pomysły. Żeby nie powstało coś, czym już się szczycą inni, ale by nasza sala miała walor niepowtarzalności i oczywiście żeby była naprawdę piękna.

 

Nie wolno myśleć w kategoriach: „Jesteśmy w sumie małym miastem, nas na to nie stać, trzeba oszczędnie, po gospodarsku”.

 

Przecież wydane na salę nawet duże pieniądze trzeba także traktować jako inwestycję w promocję Płocka. A i nam samym potrzeba obiektu, który powodowałby dumę z tego, że jest on właśnie w naszym mieście.

 

Marcin Lisowski / Gazeta Wyborcza Płock

piątek odbył się koncert “Na powitanie wiosny” w wykonaniu Płockiej Orkiestry Symfonicznej. Oprócz płockich muzyków, mogliśmy usłyszeć Iwonę Hossa i Tadeusza Szlankiera.

 

23 marca odbył się koncert “Na powitanie wiosny”, podczas którego sopran Iwona Hossa i tenor Tadeusz Szlankier wraz z Płocką Orkiestrą Symfoniczną przedstawili najwspanialsze utwory operowe. W piątkowy wieczór można było usłyszeć arie, duety, uwertury i intermezza z oper Rossiniego, Verdiego, Pucciniego, Leoncavalla, Gounoda i innych kompozytorów. Dyrygent Sławomir Chrzanowski profesjonalnie i z klasą poprowadził publiczność w wyprawie przez niezwykłą twórczość mistrzów.

 

Następne wydarzenie z udziałem Płockiej Orkiestry Symfonicznej będzie miało miejsce 7 kwietnia w Orlen Arenie. “Hity Buffo” to będzie zbiór najlepszych piosenek z cyklu widowisk “Wieczory z Buffo”. Podczas koncertu wystąpią artyści: Janusz Józefowicz, Janusz Stokłosa, Natasza Urbańska, Jerzy Grzechnik, Maria Tyszkiewicz, Natalia Kujawa, Natalia Srokocz, Mateusz Jakubiec, Katarzyna Granecka, Mariola Napieralska, Marcin Tyma, Dominik Ochociński.

 

Wiktor Pleczyński / Petronews.pl

W Polsce nie ma orkiestry, która miałaby tak złe warunki, jak my. Czy to fanaberia, że artyści chcą mieć oddzielną garderobę dla pań i panów? A nie jedną, przedzieloną kotarą, by można się było jakoś przebrać bez skrępowania?

 

O konieczności zbudowania w Płocku filharmonii, a raczej wielofunkcyjnej sali koncertowej, która służyłaby organizacji koncertów różnych gatunków muzycznych, mówi się od wielu lat. Ostatnio sprawa jakby nabrała tempa, zespół architektów opracowywał koncepcje lokalizacji obiektu. Teren nad Sobótką odpadł w przedbiegach, na czoło wybiły się Nowy Rynek i nabrzeże wiślane przy ul. Rybaki. I już rozgorzał spór, gdzie najlepiej byłoby salę zbudować. Ponieważ służyć ona będzie głównie Płockiej Orkiestrze Symfonicznej, pytamy o zdanie o jej szefa.

 

Rozmowa z Adamem Mieczykowskim, dyrektorem POS

 

Anna Lewandowska: Już parę razy w przeszłości rozmawiałam z panem o sali koncertowej i pamiętam, że był pan wtedy zwolennikiem ulokowania jej na Nowym Rynku.

 

Adam Mieczykowski: Prawda, wtedy wspominałem, że byłaby to najlepsza lokalizacja...

 

Coś się zmieniło w pana poglądach na ten temat? Czy nadal uważa pan, że to najlepszy pomysł?

– Tak, zmieniło mi się. Choćby dlatego, że pojawiły się nowe pomysły.

 

To wymieńmy te propozycje: ul. Rybaki, Radziwie, Nowy Rynek i teren przy al. Kobylińskiego, niedaleko ul. Spacerowej. Która jest najlepsza według pana?

– A może zacznijmy od tego, po co w ogóle budować sale koncertową?

 

No dobrze. Po co?

– To pytanie o tyle prowokacyjne, co oczywiste – jak to, że muzyka jest obecnie jednym z najważniejszych elementów kultury naszego miasta. Ale czy tak będzie w przyszłości, zależy od warunków, w jakich przyjdzie jej funkcjonować. Dzięki ogromnym funduszom unijnym w ostatnich latach w Polsce powstały znakomite nowoczesne obiekty. To np. Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu, piękna sala koncertowa NOSPR-u w Katowicach, futurystyczna filharmonia w Szczecinie, kameralna, ale bardzo piękna Filharmonia Kaszubska w Wejherowie, nie wspominając już o awangardowym gmachu CKK na Jordankach w Toruniu. I jeszcze choćby Koszalin, który w 2014 r. oddał gamach filharmonii na 520 miejsc, skrojony na miarę tego miasta, ze świetną akustyką; kosztował 29,5 mln zł. A w Płocku w ubiegłym roku świętowaliśmy 40-lecie POS, która jest wciąż bezdomna i korzysta z sali w szkole muzycznej. Ta sala jest dobra dla dzieci i młodzieży, ale nie dla zawodowej orkiestry.

 

Gorzkie słowa...

– Bo w Polsce nie ma orkiestry, która miałaby tak złe warunki. Nieraz słyszę: „Bez przesady, artyści zawsze mają jakieś fanaberie”. A do nas przyjeżdżają naprawdę wybitni artyści. I czy to fanaberia, że chcą mieć oddzielną garderobę dla pań i panów? A nie jedną, przedzieloną kotarą, by można się było jakoś przebrać w kostiumy bez skrępowania? Albo żeby w tej garderobie była toaleta? Publiczność też zrobiła się jakaś fanaberyjna, bo nie chce stać po 30 minut do toalety i chciałaby mieć klimatyzację na sali. U nas wszędzie jest jedna wielka ściskawa, w foyer, na widowni, na scenie, w garderobach. Czy to normalne, że wykonawcy muszą się na siłę przeciskać, obawiając się, że podrą swoje naprawdę drogie kostiumy, między statywami? Musimy część z nich zdejmować, żeby w ogóle dostali się na scenę. Słyszę też coraz częściej głosy niezadowolenia samych melomanów, bo oni bywają też gdzie indziej i wszędzie tam jest elegancko i wyjątkowo. A u nas brzydko pachnie prowincją. Trudno więc mówić o lokalizacji, skoro są tu ludzie, którzy podchodzą i mówią mi, że filharmonia w Płocku w ogóle nie jest potrzebna!

 

Mimo to porozmawiajmy o tym, gdzie mogłaby ona powstać, bo chciałabym poznać pana zdanie. Zacznijmy od Radziwia.

– I Radziwie, i Rybaki to są zupełnie nowe pomysły, które wyglądają kontrowersyjnie, ale tylko na pierwszy rzut oka. Bo jednak taka lokalizacja tworzyłaby coś bardzo pięknego. Postawienie sali na którymkolwiek z brzegów rzeki spowoduje niesamowite wrażenie architektonicznego piękna. W Radziwiu usytuowanie jej między mostem a stocznią byłoby ciekawym rozwiązaniem.

 

Czy jednak filharmonia pasowałaby do tak industrialnego otoczenia?

– Fakt, trzeba by się było nad tym zastanowić, ale też należy pamiętać, że ten teren jest teraz kompletnie zaniedbany i ogranicza wyobraźnię. W Gdańsku jednak na Ołowiance Filharmonia Bałtycka jest w starym zrewitalizowanym budynku obok portu i wygląda to bardzo ciekawie.

 

A Rybaki?

– Tu jest coś, co można sobie wyobrazić już teraz i się zachwycić... We mnie od razu ta lokalizacja budzi pozytywne emocje, w sensie ciekawości i takiego... WOW!!!

Tyle że jest tam spory kłopot z komunikacją. Trzeba by rozwiązać tę kwestię albo poprzez ruchome schody, albo np. kolejkę górską. Moim zdaniem to i tak potrzebne rozwiązania, bo coraz więcej osób ma kłopot w ogóle z zejściem nad Wisłę.

– Akurat kolejka to rozwiązanie na czasie, po które miasta sięgają. Przykładem jest choćby kolejka na Kamienną Górę w Gdyni, która stanowi dodatkowo wielką atrakcję turystyczną. A w tej lokalizacji urzeka położenie, przestrzeń, Wisła, która byłaby widoczna z filharmonii, a z drugiego brzegu widziałoby się architektoniczne piękno obiektu wpisanego w skarpę. Przecież jeszcze niedawno skarpa była całkowicie zabudowana. Myślę, że przy dzisiejszych technologiach dałoby się zbudować salę bez uszczerbku dla wzgórza.

 

A co z Nowym Rynkiem, który niedawno był pana faworytem?

– Myślę, że to nadal jest dobre miejsce dla sali koncertowej. Dobre przede wszystkim dla miasta, bo gmach uporządkowałby przestrzeń tej części Płocka. Obszar między siedzibą Dzieci Płocka a cmentarzem przy Kobylińskiego wygląda, jakby czas zatrzymał się tam 30 lat temu. I plac Nowego Rynku to pokazuje.

 

Co jednak z antypodkową? Wyobraża pan sobie jedno i drugie?

– Tak, ale wymaga to trudnych zabiegów i negocjacji. Choć dla samego placu byłoby zdecydowanie lepiej, żeby budynku z pawilonami w ogóle na nim nie było. W innym przypadku filharmonii zabraknie miejsca i oddechu.

Przejdźmy teraz do Kobylińskiego...

– Teren teraz absolutnie zaniedbany, zostawiony sam sobie, ale na pewno to miejsce ma potencjał. I postawienie tam sali byłoby możliwe, abstrahując od spraw własnościowych poszczególnych działek. Mam jednak świadomość, że właśnie to jest wielkim problemem.

 

Gdyby to właśnie pan – jako szef orkiestry, ale zwłaszcza jako płocczanin – miał sam arbitralnie wskazać to jedyne miejsce, które by to było?

– Moje serce jest dzisiaj nad Wisłą. Na Rybakach przede wszystkim.

Chyba taka decyzja wymaga i wizjonerstwa, i odwagi decydentów, w tym naszych radnych.

– Zgadzam się. Ale warto też pomyśleć o tym, żeby taki obiekt stał się ikoną tego miasta. Dziś, mówiąc o Szczecinie, mamy przed oczami budynek futurystycznej filharmonii. Myśląc: Wrocław albo Katowice – też wyświetla nam się wizja nowoczesnych obiektów dla muzyki. Albo Bydgoszcz i pięknie położona nad Brdą Opera Nova. Płocka skarpa to jedno z najpiękniejszych miejsc, z jakimi zetknąłem się w Polsce. Aż się prosi, żeby wzbogacić ją równie piękną architekturą.

 

Anna Lewandowska / Gazeta Wyborcza Płock

To propozycja Płockiej Orkiestry Symfonicznej. W piątek wystąpią z nią znani soliści - Iwona Hossa (sopran) i Tadeusz Szlenkier (tenor).

 

Wykonają arie i duety, uwertury i intermezza z oper Rossiniego, Verdiego, Pucciniego, Leoncavalla, Gounoda i innych kompozytorów. Muzyków poprowadzi dyrygent Sławomir Chrzanowski.

 

Z informacji POS: „Iwona Hossa jest jedną z czołowych sopranistek swojego pokolenia. Domeną artystki jest przede wszystkim precyzja i techniczne możliwości nadzwyczaj wszechstronnego głosu, niezwykła czystość brzmienia i urzekająca barwa. Jej kunszt wokalny podziwiano w wielu miejscach na świecie, gdzie zawsze oczarowuje publiczność i zdobywa uznanie krytyki.

 

Tadeusz Szlenkier na stałe związany z bydgoską Operą Nova, gdzie występuje w najważniejszych rolach tenora lirycznego. Wielokrotny uczestnik festiwali polskich i zagranicznych. W dorobku tego tenora znajdują się również nagrania, m.in. oper Cherubiniego (Lodoiska) i Dvoráka (Rusałka), a także pieśni Oskara Kolberga. W 2015 roku ukazała się solowa płyta artysty »Parlami d’amore” z najpiękniejszymi pieśniami neapolitańskimi”.

 

Piątek, godz. 19. Bilety są po 45 zł

 

Ewelina Stefańska / Gazeta Wyborcza Płock

 Sponsorzy
42. Sezonu Artystycznego

Sala koncertowa

Państwowa Szkoła Muzyczna I i II st.
im. Karola Szymanowskiego w Płocku
ul. Kolegialna 23
09-402 Płock

Zobacz na mapie

Biuro koncertowe

Dariusz Ciesielski - Kierownik
dariusz.ciesielski@orkiestraplock.pl

Anna Gruszczyńska - Kierownik Orkiestry
orkiestra@orkiestraplock.pl
tel.: +48 603 160 245

Ilona Matusiak
biurokoncertowe@orkiestraplock.pl
tel.: +48 24 364 10 86

Kasa biletowa

Agata Zazga
ul. Bielska 9/11
(parter, wejście od głównej ulicy)
09-400 Płock
bilety@orkiestraplock.pl
tel. +48 24 364 10 85

Zobacz na mapie

Godziny otwarcia:
Poniedziałek 10:00 - 17:00
Wtorek 10:00 - 15:30
Środa 10:00 - 15:30
Czwartek 10:00 - 17:00
Piątek 10:00 - 15:00
Patroni medialni

Miejska instytucja kultury finansowana z budżetu miasta Płocka 

Wszelkie prawa zastrzeżone © Płocka Orkiestra Symfoniczna  |  Realizacja: Hedea.pl

FacebookYoutubeBip

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w pamięci Twojego urządzenia. Zobacz szczegółowe informacje jak zarządzać plikami cookies. Polityka plików cookies.